Wojciech Wodo

Doktorat Politechniki Wrocławskiej, informatyk zajmujący się m.in. szeroko rozumianym bezpieczeństwem w cyberprzestrzeni.

Opracowałem biometryczną klawiaturę, która potrafi rozpoznać swojego właściciela. Sposób, w jaki piszemy na klawiaturze – czas i szybkość naciskania klawiszy – wyróżnia nas tak samo, jak linie papilarne czy plamki na siatkówce oka. Uchroni nas to przed nieautoryzowanym dostępem do naszych danych.

Jestem informatykiem „ewangelistą”. Ludzie wpisują datę swoich urodzin czy imiona swoich dzieci jako hasła logowania do kont mejlowych, a także bankowych. Wystawiają swoją elektroniczną tożsamość na tacy cybernetycznym przestępcom. A przecież dziś nasza aktywność w świecie cyfrowym jest nawet większa niż ta w świecie realnym: przez internet wysyłamy wszystkie dokumenty, płacimy rachunki, zdradzamy wszystkie swoje tajemnice – w sferze prywatnej i zawodowej. Ja głoszę orędzie: nie traktujcie tego beztrosko.

Klawiaturę, która na podstawie dynamiki pisania potrafi rozpoznać swojego właściciela, udało mi się opatentować. Obecnie prowadzę rozmowy z biznesem na temat wdrożenia tej technologii. Pracuję  zawsze z myślą o tym, do czego moje pomysły mogą się przydać, jakie problemy trzeba rozwiązać – nazywam to nauką aplikacyjną. Nie uznaję odkładania wyników na półkę.

Pracuję  zawsze z myślą o tym, do czego moje pomysły mogą się przydać, jakie problemy trzeba rozwiązać.

Zostałem wyróżniony w programie Top 500 Innovators, organizowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dzięki udziałowi w programie wyjechałem na staż do szkoły biznesu na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Tematyka, którą się tam zajmowałem, dotyczyła m.in. komercjalizacji wyników badań naukowych i przedsiębiorczości. Wróciłem z gigantycznym bagażem pomysłów i odpowiedzią na pytanie „jak żyć”.

Jestem od sześciu lat wiceprezesem Fundacji Manus, działającej w wielu dziedzinach związanych z Politechniką Wrocławską. Jedną z naszych agend jest Inkubator Przedsiębiorczości, czyli program skierowany do studentów i absolwentów, którzy chcą założyć własną działalność gospodarczą, ale nie mają wystarczających środków i doświadczenia. Prowadzimy też program edukacyjny Preinkubator Przedsiębiorczości, podczas którego pokazujemy, jak przekuć pomysły na biznes, jak załatwiać formalności, zdobywać fundusze, jak kreować strategię marketingową, budować markę i pozyskiwać klientów. Przez ostatnich sześć lat z doradztwa skorzystało już 150 osób – to głównie osoby z pomysłami technologicznymi i technicznymi z innowacyjnych branż gospodarki. Prawie połowa z nich założyła swoje firmy, a 10 procent prowadzi już prężnie działające przedsiębiorstwa. Z tego jestem najbardziej dumny.

W naszym Centrum Biznesu i Przedsiębiorczości na terenie dawnej zajezdni tramwajowej Dąbie oferujemy młodym przedsiębiorcom sale konferencyjno-szkoleniowe i sale co-workingowe, po cenach nawet o połowę niższych niż rynkowe. Można też u nas skorzystać z wielu ciekawych warsztatów – organizujemy m.in. spotkania z przedsiębiorcami, którzy odnieśli sukces, i prowadzimy warsztat technologiczny à la Fablab.

Wrocław to miasto niezaprzeczalnie wyjątkowe. Przyjechałem tu z centralnej Polski i już po trzech dniach mówiłem „u mnie we Wrocławiu”. Nie czułem żadnych barier czy zderzenia z lokalną kastą, przeciwnie – to miasto samo wpychało mnie w różne możliwości. Jednym z wielu przykładów jest Dyskusyjny Klub Filmowy „Politechnika”, którego z czasem zostałem prezesem. Co tydzień pokazujemy filmy, których nie ma w kinowym repertuarze, a latem organizujemy seanse plenerowe na Wyspie Słodowej, pokazy z muzyką na żywo, a także dyskusje z udziałem reżyserów. Organizujemy też edycje wyjazdowe „DKF w Górach”. Góry to moja druga pozazawodowa pasja. Jestem ich wielkim miłośnikiem i członkiem PTTK – w ramach tej działalności na przykład znakuję szlaki. Uważam, że każdy inżynier powinien być humanistą i szukać sobie przestrzeni do myślenia.

Poznaj lepiej Wrocław

Czy wiesz że...

Wittigalia, czyli juwenalia Politechniki Wrocławskiej są najlepsze w Polsce. Taki tytuł przyznali im sami studenci w 2015 r.

Pierwszy w Polsce, wygodny i do tego pływający Dom na Wodzie autorstwa Kamila Zaremby powstał we Wrocławiu i cumuje obok Mostu Grunwaldzkiego. Ma 200 m kwadratowych i może pływać. Ma 5 pokoi, kuchnię, 2 łazienki, kotłownię, balkon i taras. Część domu stanowi największa w Polsce kolekcja 1500 pocztówek, rycin i zdjęć Odry we Wrocławiu.