Radosław Zajdel

Student V roku studiów stacjonarnych, kierunku Geodezja i Kartografia na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu

Geodeci pracują zwykle w terenie, ja wybrałem ekspansję w kosmosie. Moja praca magisterska nieoczekiwanie zabrnęła dalej, niż planowaliśmy. Stworzyłem unikalne na świecie narzędzie on-line, dzięki któremu można ocenić dokładne położenie satelitów krążących po orbicie ziemskiej – przy wykorzystaniu techniki pomiarów laserowych, a więc za pomocą bardziej precyzyjnych metod niż dotychczasowe.

Funkcjonalność mojego wynalazku zaaprobowała NASA. Jestem na dobrej drodze, aby stał się narzędziem najlepszym w swojej dziedzinie, wykorzystywanym przez czołowe ośrodki badawcze na wszystkich kontynentach. Za tym idzie też zainteresowanie ze strony mediów.

Do czego moje narzędzie może się przydać w praktyce? Z im większą precyzją będziemy potrafili ocenić położenie satelitów krążących po orbicie ziemskiej, z tym większą dokładnością i dużo szybciej będziemy mogli m.in. określać swoje położenie na Ziemi. Taką wiedzę wykorzystują przede wszystkim systemy nawigacyjne, jak GPS czy rosyjski GLONASS, ale także te dopiero rozwijane, jak europejski Galileo, chiński BeiDou, japoński QZSS czy indyjski NAVIC.

Podobno, otaczając się ludźmi sukcesu, sami jesteśmy skazani na sukces.

Czy ja wystrzeliłem Uniwersytet Przyrodniczy w kosmos? Powinienem używać liczby mnogiej, bo przecież robiąc te badania, nie siedziałem w piwnicy. Zresztą Instytut Geodezji i Geoinformatyki UPWr w kosmosie był już dużo przede mną, od lat wnosi coś świeżego do nauki na arenie międzynarodowej. Blisko współpracuję z prof. Krzysztofem Sośnicą, który podsuwa mi różne pomysły, i to on zaproponował, żeby zgłosić efekty mojej pracy magisterskiej jako oficjalny produkt operacyjny Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Kiedy projekt został zaakceptowany przez Międzynarodową Służbę Satelitarnych Pomiarów Laserowych, zarządzaną przez NASA, staliśmy się oficjalnym Stowarzyszonym Centrum Analiz – na całym świecie jest 19 takich ośrodków.

Podobno, otaczając się ludźmi sukcesu, sami jesteśmy skazani na sukces. Coś w tym jest. Od początku na studiach nie chodziło mi o to, żeby mieć zniżkę w komunikacji miejskiej. Postanowiłem kierować się tym, co robię, jak się rozwijam, szukać ludzi, którzy podzielą moje zainteresowania. Początkowo wybrałem bardziej tradycyjną geodezję na krakowskiej AGH, a stamtąd przeniosłem się na studia magisterskie do Wrocławia, ponieważ wciągnęła mnie geodezja satelitarna. Przy wyborze uczelni, wydziału i instytutu zawsze powinniśmy kierować się ludźmi, którzy na tej uczelni są – czym się zajmują, jakie mają osiągnięcia, czy pomogą mi się rozwijać w dziedzinie, która mnie interesuje najbardziej. Ludzie to bardzo duży motor napędowy – mogą motywować i inspirować.

Kiedy rozmawiam z osobami z innych kierunków studiów czy innych uczelni, przekonuję się, że jest bardzo dużo ambitnych studentów, ludzi z pasją, którzy tworzą ciekawe projekty, i naprawdę dużo w tym mieście się dzieje – nie tylko kulturalnie i imprezowo, ale też naukowo.

Gdzie widzę swoje miejsce w przyszłości? Na pewno dążę do NASA, ale przede mną jeszcze długa droga i wiele lat ciężkiej pracy, jestem dopiero na początku kariery naukowej. Mój doktorat jest w fazie rozmów – zastanawiamy się wspólnie z prof. Sośnicą, czym dokładnie powinienem się teraz zająć, czym mógłbym najbardziej przysłużyć się do rozwoju geodezji satelitarnej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Odkryłem jeszcze parę innych fajnych rzeczy, ale na razie są w fazie badań. Pracuję nad tym, żeby coś fajnego opublikować. Satysfakcję daje mi samo dążenie do celu – proces, w którym dochodzi się do czegoś. Efekt też oczywiście jest przyjemny, ale to trwa dość krótko – bo zaraz zastanawiam się, co następne.

Na pewno chcielibyśmy określać pozycję na ziemi w czasie rzeczywistym, czyli tu i teraz, z dokładnością milimetrową. Istnieją różne techniki pozycjonowania. Aktualnie „Kowalski” w czasie rzeczywistym wie, gdzie jest z dokładnością metrową, a inżynier – z centymetrową. Instytut Geodezji i Geoinformatyki rozwija nowe, coraz dokładniejsze techniki, dzięki temu m.in. obsługa wielkich precyzyjnych inżynierskich inwestycji stałaby się efektywniejsza.

Chcielibyśmy też umieć się pozycjonować w budynkach – aktualnie to niemożliwe, bo musimy widzieć satelity, a więc to trochę science fiction. Podobnie z pozycjonowaniem się w kopalniach czy tunelach. Chcielibyśmy też wiedzieć, co dzieje się z sygnałem mikrofalowym w warstwach atmosfery, wysyłanym przez satelity krążące ok. 20 tys. kilometrów nad ziemią – analizując sygnał, możemy nie tylko zwiększać jakość pozycjonowania, ale również polepszać, np. prognozy pogody.

Perspektyw jest wiele, szczególnie że budowane są teraz nowe systemy nawigacyjne (multi-GNSS) i nowe możliwości ciągle są badane.

Poznaj lepiej Wrocław

Czy wiesz że...

Według raportu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego badającego sytuację absolwentów uczelni na rynku pracy absolwenci Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu znajdują pracę w ciągu średnio 3 miesięcy od skończenia studiów

We Wrocławiu można wypić piwo w najstarszej piwiarni w Europie. Piwnica Świdnicka działa od 1273 roku. Swoją nazwę wywodzi od dolnośląskiego miasta Świdnicy, skąd pierwotnie sprowadzano do niej jęczmienne piwo.