Łukasz „Siwy” Staniewski

Aktor, animator nie tylko kultury, Beatboxer, student Akademii Sztuk Teatralnych imienia Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie Filia we Wrocławiu oraz student pedagogiki

Beatbox i lalki mają ze sobą wiele wspólnego. Chodzi o dźwiękonaśladownictwo, które od zawsze było połączone z teatrem lalek czy teatrem pantomimy – aktor ożywia lalki i naśladuje dźwięki, które wydają z siebie przedmioty. Ja trenuję beatbox oparty mocno na kulturze hip-hopu. Za pomocą narządów mowy – ust, języka, krtani, gardła czy przepony – naśladuję rytmy i dźwięki perkusji.

Być może akurat tego nikt jeszcze przede mną z lalkami nie łączył. Jak to robię? Założyliśmy z kolegami teatr formy Makavakava: trzech tancerzy, wokalista, dwóch lalkarzy i aktor pantomimy. Łączymy te wszystkie style, każdy wrzuca coś od siebie.

Używamy kukieł, pacynek – do klasycznej techniki dodajemy swój klimat. Zaczynaliśmy od występów ulicznych. Podobało nam się, że możemy sprawdzić, co działa na publiczność; co sprawia, że ludzie się zatrzymują. W teatrze ludzie płacą za bilet i chodzą na coś, na co są przeważnie gotowi. Na ulicy są kompletnie nieprzygotowani na to, co zobaczą. 

Trafialiśmy do każdej publiczności, oglądali nas i rodzice, i dzieciaki, i młodzi. Zdarzało się, że do kapelusza pieniądze wrzucały osoby wyglądające na bardzo biedne, a nawet bezdomne. Nie bez znaczenia jest też przekaz, bo hip-hop jako subkultura to także pewna idea: peace, love and unity. Braliśmy udział m.in. w międzynarodowym projekcie hiphopowym „ID.reloaded” w austriackim Grazu, występowaliśmy na konferencji TEDx. Potem przyszły warsztaty, prowadzenie zajęć dla dzieci.

W teatrze lalek najbardziej fascynujące jest dla mnie ożywianie nieożywionej formy – za pomocą możliwości, jakie daje własne ciało.

Dobrze się czuję w roli nauczyciela – przeplatam zajęcia teatralne z beatboxowymi. Poza tym, że studiuję w Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu, skończyłem też studia pedagogiczne.

Sam jestem beatboxerem samoukiem. Kiedy zaczynałem, praktycznie nie było żadnych warsztatów w Polsce. Po prostu obejrzałem na YouTubie filmik Rahzela, głównego promotora beatboxu w latach 90., nazywanego „ojcem chrzestnym beatboxu”, i postanowiłem, że ja też tak będę. Siedziałem i kilka godzin dziennie uczyłem się dźwięków. Na YouTubie po wpisaniu hasła „beatbox” wyświetlało się wtedy sześć stron – dla porównania teraz wyświetla się ich ponad sześć tysięcy.

Kiedy już sporo się nauczyłem, pomyślałem, że chciałbym uczyć innych. Stąd wziął się pomysł na studia pedagogiczne. Po drodze było jeszcze Studium Kształcenia Bibliotekarzy i Animatorów. Byłem na specjalizacji teatralnej, tam poznałem teatr formy i lalek, ponieważ uczył nas Sławomir Przepiórka, aktor Wrocławskiego Teatru Lalek. I tak przez beatbox trafiłem na ścieżkę aktorstwa.

W przyszłości chciałbym pracować jako aktor beatboxer w teatrze lalek lub w teatrze formy – chciałbym, żeby beatbox stał się bardziej popularny. Jako Makavakava działamy teraz już tylko na festiwalach i wydarzeniach, na które jesteśmy zapraszani. Połączył nas Wrocław i wspólna pasja, ale ostatnio każdy z nas poszedł trochę w inną stronę i mamy mniej czasu na duże wspólne projekty. Daniel prowadzi zajęcia taneczne, Staszek rozkręca New Style Hustle, gdzie łączy taniec towarzyski z hip-hopem, Paweł jest aktorem w teatrze, Piotrek prowadzi zajęcia i jest jednym z trenerów w parku trampolin GoJump, a ja robię dyplom w szkole teatralnej.

Jednym z moich celów jest prowadzenie zajęć w Akademii Sztuk Teatralnych – na przykład z planu lalkowego lub którejś z podstawowych technik – jeszcze wiele się muszę nauczyć, żeby dotrzeć do tego miejsca.

Chcę sobie ułożyć życie tak, żebym mógł łączyć te wszystkie rzeczy ze sobą – pracować w teatrze, uczyć w szkole teatralnej i prowadzić warsztaty z beatboxu. Jako Makavakava też na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.

W teatrze lalek najbardziej fascynujące jest dla mnie ożywianie nieożywionej formy – za pomocą możliwości, jakie daje własne ciało. To sprawia mi ogromną radość. Poza tym dzieciaki mnie lubią, szybko łapię z nimi kontakt. Uważam, że to najlepszy widz, bo to widz wymagający.

Zapisz się na newsletter

Do otrzymania jeden z upominków m.in. Tablet HUAWEI MediaPad T5, gry planszowe Monopoly Wrocław.