Dominika Sobolewska

Artystka, projektantka, pedagog. Kierownik Pracowni Projektowania Obiektów i Przestrzeni Interaktywnych, laboratorium działań interaktywnych i multimedialnych przy Centrum Innowacyjności na ASP we Wrocławiu.

Inspirują mnie artyści-eksperymentatorzy. Eduardo Kac, który wyhodował petunię zawierającą jego własne geny, co widać w żyłkach płatków i w nietypowym zabarwieniu kwiatu. Albo Austin Stewart, który wyposażył kury z hodowli przemysłowej w okulary do wirtualnej rzeczywistości. Dał im drugie życie, mają poczucie, że są wolne. Marzę o stworzeniu artefaktu zmieniającego rzeczywistość w podobny sposób.

Chcę zaskakiwać. Zależy mi na wywoływaniu spontanicznych, często kompletnie nieoczekiwanych reakcji i zachowań. Dlatego stawiam na dizajn eksperymentalny. Łączę formy architektoniczne z nowymi mediami, tworzę obiekty interaktywne, z efektami wizualnymi, akustycznymi i dotykowymi. Wybieram, do kogo chcę dotrzeć i lokalizację – to zwykle miejsca intensywnego przepływu życia, a potem z premedytacją prowokuję ludzi. Kiedy się uda, mam największą satysfakcję. To mnie pozytywnie nakręca. Po co to robię? Daję w ten sposób ludziom chwilę czasu i szansę na refleksję: dokąd tak biegniecie, w jakim kierunku to wszystko zmierza, spójrzcie na siebie.

Przed i po intensywnym działaniu zawsze jest czas na reset umysłu.

Dobrze sprawdzają się takie instalacje na większą skalę. W 2011 roku zrealizowałam w Brukseli, przy okazji eventu artystycznego Nuit Blanche, projekt Look at Yourself. Przemawiałam do przechodniów głosami mieszkańców tego miasta, tworząc klimat wielonarodowego targowiska, a z drugiej strony atmosfery intymnej, zapraszającej do bliższego poznania i integracji.

Trochę inny charakter ma Interaktywny Plac Zabaw, instalacja, którą zrealizowałam wspólnie z Patrycją Mastej i Pawłem Janickim, wyprodukowana przez Centrum Sztuki WRO w 2008 roku. Ta wystawa podróżuje obecnie po całej Europie. Zobaczyło ją już ponad 300 tys. ludzi. Instalacje oddziałują na wszystkie zmysły: wzrok, słuch, dotyk i węch, dzieci mogą tu na przykład malować za pomocą światła, tworzyć muzyczno-malarskie kompozycje.

Moi studenci to przyszli projektanci. W katedrze Projektowania Wnętrz wrocławskiej ASP prowadzę Pracownię Projektowania Przestrzeni Interaktywnych i Obiektów Multimedialnych. Staram się zrobić z nich mediatorów pomiędzy nowymi technologiami a użytkownikami. Tak by w przyszłości czynili technologię nie tylko prostszą w użyciu, ale również bardziej ludzką, bliżej połączoną z naszym ciałem i zmysłami. Współpracowaliśmy jak dotąd z Politechniką Wrocławską, Wrocławskim Parkiem Technologicznym, Wrocławskim Centrum Badań EIT+ i innymi instytucjami naukowymi, popularyzując hybrydy współczesnej techniki i sztuki.

Przy okazji przygotowywania Expo 2015 w Mediolanie przez dwa lata byłam artystyczną konsultantką dla naukowców i inżynierów z całego świata, zajmujących się globalnymi problemami, takimi jak głód, zmiany klimatu czy brak dostępu do wody pitnej. Moja rola polegała na tym, żeby ich koncepcje ubrać w sugestywny, plastyczny przekaz, który pojawił się w 9 pawilonach tematycznych na Expo. To był dizajn kolaboracyjny. Łatwo nie było – ze swobodnie poszukującej artystki stałam się ogniwem dużego zespołu. Przypominało to czasem pracę w korporacji, ale warto było, bo przetestowałam wiele niekonwencjonalnych pomysłów. Przekonałam się też na własne oczy, że sztuka współczesna może być mostem łączącym technologię i jej użytkowników, a przez to świetnym narzędziem w procesach innowacyjnych. Tego potrzebujemy w czasach, gdy coraz szybciej pojawiają się nowe typy przestrzeni, czasu, tożsamości czy dyspozycyjności, rozbijając nasze życie na coraz drobniejsze kawałki.

Odnoszę czasem wrażenie, że mam za dużo energii do działania. Żeby nie trwonić zasobów, pracuję w trybie „falowym”. To znaczy, że przed i po intensywnym działaniu zawsze jest czas na reset umysłu. Mam na to patent – dalekie podróże. Podróżuję najchętniej tanim kosztem, z plecakiem, sama, z mężem, dzieckiem. Byłam już na wszystkich kontynentach. Tak jak w sztuce i projektowaniu, eksploruję różne zakątki, w tym najdziwniejsze.

Poznaj lepiej Wrocław

Czy wiesz że...

5 362 m2 szkła wykorzystano przy budowie elewacji Centrum Sztuk Użytkowych. Centrum Innowacyjności przy ul. Traugutta 19/21 we Wrocławiu. W budynku znalazło swoje miejsce 9 laboratoriów, 42 pracownie oraz wiele pomieszczeń technicznych zabezpieczających i wspomagających ich działanie.

We wrocławiu powstał pierwszy w Polsce startup zakupowy w branży nieruchomości. Serwis działa w oparciu o wyszukiwarkę, która przedstawia tylko promocyjne oferty różnych deweloperów z całej Polski. Czytaj więcej