Bartłomiej Postek

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego. Prezes Zarządu i właściciel Funmedia Sp. z o.o.

W 2010 roku, kiedy zaczynaliśmy, smartfona miała może co dziesiąta osoba. E-learning był wtedy tylko ciekawostką technologiczną. Firmę założyłem z kolegą na piątym roku, a pomysł zrodził się siłą rozpędu. W czasie studiów mocno angażowałem się w samorządzie studenckim. Zorientowałem się, że dobrze mi wychodzi długoterminowe działanie, rozkręcanie inicjatyw i kierowanie współpracą w większych i mniejszych zespołach.

W ciągu kilku lat liczbę studentów zaangażowanych w działania samorządu zwiększyliśmy z 30 do 300, pomogliśmy też zrealizować sporo ciekawych przedsięwzięć, jak choćby Autostop Race. Konkretne działanie dawało mi poczucie sprawczości – uzależniłem się od tego.

W 2014 roku, po tym, jak wygraliśmy konkurs na startup roku, w nagrodę na miesiąc pojechałem do Doliny Krzemowej. Można tam złapać dystans do swojego nadęcia, ale przede wszystkim zobaczyłem, że wcale nie różnią nas od ludzi stamtąd umiejętności, wiedza czy nawet doświadczenie, tylko poziom zorganizowania i zaufania społeczności biznesowej. 

Od jakości naszych programów może zależeć czyjś awans, zmiana zawodu czy wyjazd za granicę.

Dzięki temu w Dolinie Krzemowej kipi od pomysłów – ludzie bez przerwy się nimi dzielą, bo zdają sobie sprawę, że mogą na tym więcej zyskać, a czas potrzebny na realizację biznesplanu jest dużo krótszy. Pora, żebyśmy się skupili właśnie na budowaniu zaufania. 

Słyszę czasem, że mój biznes to pasmo sukcesów, jednak kilka razy musieliśmy stawić czoło poważnym kryzysom, zagrażającym nawet istnieniu firmy. Biznes to rollercoaster. Wszyscy się chwalą tylko sukcesami, do porażek się nie przyznają, a przecież to właśnie w nich tkwi największy potencjał. Na każdy sukces jest dziesięć porażek, ale każda to nowe doświadczenie. 

Jak sobie radzę ze stresem? Złapałem dystans, jestem niskociśnieniowcem po dziadku. Poza tym osiągnięcia firmy na koniec dnia przypisuje się mnie, ale to przecież sukcesy zespołów, z którymi pracuję. 

Rola lidera jest oczywiście ważna, polega na kreowaniu współpracy, a wiem też, żeby się nie wtrącać, gdy nie trzeba. Jestem pragmatykiem z krwi i kości, jednak z poczuciem misji i dużej odpowiedzialności społecznej. Nie tworzymy przecież rozrywki, tylko edukację. Od jakości naszych programów może zależeć czyjś awans, zmiana zawodu czy wyjazd za granicę. To tym bardziej ważne, że ludzie poświęcają na edukację coraz więcej czasu. 

Dlaczego akurat e-learning, a nie na przykład gry komputerowe? To ciągle nisza, ale z ogromnym potencjałem, bo idealnie wpisuje się w Longlife Learning, a to nasza bliska przyszłość. Może zabrzmi to jak science fiction, ale myślę, że już za kilkanaście lat ludzie będą pracować około 20 godzin w tygodniu, a resztę czasu poświęcą na naukę. Taka będzie konieczność w świecie powszechnej automatyzacji i szybkiego rozwoju technologii. 

Wraz z rozwojem technologii pojawiło się pokolenie gotowe na tego typu rozwiązania i widać już efekt skali. Przez te siedem lat zebraliśmy około 700 tys. zarejestrowanych użytkowników, którzy korzystali z naszych programów w sumie przez ponad milion godzin. Działamy dziś właściwie na całym świecie. 

Jednak żeby wykorzystać pełny potencjał technologii, potrzebne są zmiany systemowe, a w wielu krajach edukacja nadal opiera się na XIX-wiecznych zasadach. W tamtych czasach technologiczną ciekawostką był nawet prąd elektryczny. Zmiany nastąpią wtedy, gdy o edukacji zacznie decydować nasze pokolenie. Do ich wprowadzenia potrzeba pomysłu, planu i odwagi. 

Działam też w Towarzystwie Upiększania Miasta Wrocławia, jestem członkiem zarządu. Chcemy mieć realny wpływ na jakość przestrzeni miejskiej. Myślę, że granica między aktywnością biznesową a obywatelską jest cienka i dość umowna.

Poznaj lepiej Wrocław

Czy wiesz, że...

Co piąty student Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu jest zrzeszony w kołach naukowych i organizacjach, wzbogacając i rozwijając życie akademickie uczelni.

Pierwszy w Polsce, wygodny i do tego pływający Dom na Wodzie autorstwa Kamila Zaremby powstał we Wrocławiu i cumuje obok mostu Grunwaldzkiego. Ma 200 m kwadratowych i może pływać. Ma 5 pokoi, kuchnię, 2 łazienki, kotłownię, balkon i taras. Część domu stanowi największa w Polsce kolekcja 1500 pocztówek, rycin i zdjęć Odry we Wrocławiu.